Chodź, powróżę ci…

a-2

Ostatnio coraz częściej doskwiera mi życie w czterech ścianach. Spokojnie: nie mam doła . Mam jedynie za wiele wolnego czasu, który zapycham, jak się tylko da, byle tylko płynął szybciej. I w ciągu ostatnich dni – sama do końca nie rozumiejąc siebie – zafundowałam sobie maraton przygód z Harrym Potterem. Przeniosłam się swoją wyobraźnią do magicznego świata HOGWARTU, gdzie coś takiego jak nuda – nie istnieje. Kiedy tylko powróciłam w świat realny, pojawiła się myśl. Obserwacja własna. Od dłuższego czasu na mój telefon komórkowy – przychodzą mi komunikaty z propozycją udzielenia rady czy pomocy w wielu problematycznych dla mnie sprawach – przez wróżbitów. Podobnie w telewizji oraz w sieci. Można sobie postawić tarota, powróżyć z run, poczytać horoskopy, które to niby odsłonią przed nami, co nas czeka w najbliższym czasie, kto będzie dla nas najlepszym partnerem na życie, kto dobrym materiałem na kochanka itd.

Zadziwiająca sprawa … żyjemy w Kaczogrodzie –  kraju wyznaniowym, katolickim, od mniej więcej 966 r., kiedy to chrzest księcia Polan Mieszka I zapoczątkował proces chrystianizacji ziem polskich, początek polskiego Kościoła katolickiego. Ale do rzeczy. Przyznaję, miałam w życiu taki czas, kiedy byłam załamana, zdesperowana, zagubiona. Rozpaczliwie szukałam wyjścia z trudnej sytuacji, możliwości zmian, rozwiązania jakiegoś problemu. Ale nie chodziłam z tym wszystkim po pomoc i radę do wróżki, a co najwyżej do psychologa! Horoskopy czy tarot – bo jedynie z tym miałam styczność – czytałam na początku z nudów, potem z ciekawości, a na końcu – dla zabawy. Przepowiadano mi bowiem tak cudowne, szczęśliwe, pełne satysfakcji i spełnienia życie, że Baśnie Tysiąca i Jednej nocy – to przy tym Pikuś. Tymczasem wiele osób życia publicznego (w domyśle: gwiazd, celebrytów itd). – otwarcie się przyznaje do tego, iż korzysta z tego typu usług. Kto na przykład?

DODA

9376fe1a0e21861893e6e6d9271587f95b04777c_300x200

Jak wieść głosi – kobieta nie tylko piękna (co widać), ale również o wysokim ilorazie inteligencji. W jednym z wywiadów przyznała, że chodzi do wróżki. Mało tego - Dorota zdradziła także, że wierzy w voodoo (religia afroamerykańska, której podstawę stanowią rdzenne wierzenia ludów zachodnio-afrykańskich z elementami religii katolickiej i spirytyzmu; jej kapłani- szamani używają laleczki voodoo, aby uzdrawiać lub rzucać klątwę).

Grażyna Wolszczak

464976_1.1

 

Pani Grażyna otwarcie przyznaje, że wierzy we wróżby. Od wielu lat przyjaźni się ze znaną wróżką Aidą. – „Aida od czasu do czasu mówi mi, co mnie czeka – zdradza aktorka. Kiedyś radziła się wróżki zarówno w sprawach prywatnych, jak i zawodowych”. Jednak odkąd poznała mężczyznę swego życia (scenarzystę Cezarego Harasimowicza), o miłość już nie pyta.

STACHURSKI

0000SSL7BHHYF907-C116

Wierzy, że piramidy kumulują energię z kosmosu. W swoim domu ma aż sześć stworzonych przez niemieckiego biotechnika i mistyka, Haralda Alkego piramid – ta w ogrodzie mierzy prawie 2 metry wysokości (jej cena to ok. 8000 zł!). Tak poszperałam nieco, bo lubię faceta i jego muzyczne hity także. :). Zainteresował się także inedią, czyli odżywianiem się przy pomocy energii słonecznej….Wooow!. Przykładów można by mnożyć bez  końca, ja jednak ograniczę się do tych trzech.(..)

 

Według Katechizmu Kościoła Katolickiego:

- 2115 Bóg może objawić przyszłość swoim prorokom lub innym świętym. Jednak właściwa postawa chrześcijańska polega na ufnym powierzeniu się Opatrzności w tym, co dotyczy przyszłości, i na odrzuceniu wszelkiej niezdrowej ciekawości w tym względzie. Nieprzewidywanie może stanowić brak odpowiedzialności.

- 2116 Należy odrzucić wszystkie formy wróżbiarstwa: odwoływanie się do szatana lub demonów, przywoływanie zmarłych lub inne praktyki mające rzekomo odsłaniać przyszłość [42]. Korzystanie z horoskopów, astrologia, chiromancja, wyjaśnianie przepowiedni i wróżb, zjawiska jasnowidztwa, posługiwanie się medium są przejawami chęci panowania nad czasem, nad historią i wreszcie nad ludźmi, a jednocześnie pragnieniem zjednania sobie ukrytych mocy. Praktyki te są sprzeczne ze czcią i szacunkiem – połączonym z miłującą bojaźnią – które należą się jedynie Bogu.

- 2117 Wszystkie praktyki magii lub czarów, przez które dąży się do pozyskania tajemnych sił, by posługiwać się nimi i osiągać nadnaturalną władzę nad bliźnim – nawet w celu zapewnienia mu zdrowia – są w poważnej sprzeczności z cnotą religijności. Praktyki te należy potępić tym bardziej wtedy, gdy towarzyszy im intencja zaszkodzenia drugiemu człowiekowi lub uciekanie się do interwencji demonów. Jest również naganne noszenie amuletów. Spirytyzm często pociąga za sobą praktyki wróżbiarskie lub magiczne. Dlatego Kościół upomina wiernych, by wystrzegali się ich. Uciekanie się do tak zwanych tradycyjnych praktyk medycznych nie usprawiedliwia ani wzywania złych mocy, ani wykorzystywania łatwowierności drugiego człowieka.

Dlaczego ludzie chodzą do wróżki? z czego to wynika? Między innymi z nieświadomości i niewiedzy (patrz trzy powyższe akapity zaczerpnięte na potrzeby postu z Katechizmu), brakach w edukacji chrześcijańskiej. Czysta ludzka ciekawość, fascynacja nieznanym, aura tajemniczości. Na pewno ważną rolę odgrywa też to, co wynieśliśmy z rodzinnego domu, środowiska, w którym żyjemy. Wiara to dar Boga, lecz także zadanie. Mamy się o nią troszczyć, pielęgnować, rozwijać, chronić. Cóż to znaczy? wiadomo. Żyć sakramentalnie, poznawać Boga przez Pismo Święte (które w końcu po coś większość z nas dostał). Im bardziej je zgłębiamy, tym bardziej wiemy jaki jest Bóg, w co naprawdę wierzymy, czego unikać powinniśmy (by żyć w zgodzie z sobą i tym, w co wierzymy – przez przyjęcie łaski Chrztu Świętego). Ja ochrzczona zostałam (super!). Wychowana w wierze – już nie. I tu jest problem!. Niby jesteśmy katolikami, a jednocześnie – obok Boga, który jest Drogą, prawdą i życiem (to już Ewangelia Jana) – zachowujemy się absurdalnie: Szukamy rozpaczliwie guzika, gdy widzimy kominiarza. Omijamy z daleka czarnego kota , bo przyniesie nam pecha. Wierzycie w to, że istnieje coś takiego, jak pech? Ja nie, choć kiedyś wierzyłam. Potrzebne mi było przeżycie ogromnego buntu, oddalenia od Boga na długie lata, poznania ludzi PRAWDZIWIE WIERZĄCYCH i różnych doświadczeń, by zobaczyć, zrozumieć, zacząć tym ŻYĆ.(…). Władza, tajemne moce w tym pragnienie ich posiadania, demony… brzmi ciekawie i abstrakcyjnie. Ciekawie tak bardzo, że powstało wiele różnych filmów ukazujących w jakimś stopniu ten temat (np. Egzorcysta). Większość (tak zakładam) – widziała ten film. Robi wrażenie. Na mnie większe wrażenie zrobiła posługa modlitwy o UWOLNIENIE I uzdrowienie. Dwa razy przerobiłam to na żywo. Wspierając modlitwą kapłana – egzorcystę (raz na odległość – byłam już na L4 , i raz na miejscu). Widziałam te „moce” i to, co one potrafią uczynić z człowiekiem. Chyba jedynie cudem nie padłam z wrażenia, ani nie zwiałam z popłochu. Od tamtej chwili już nie żartuje z magią, nie stawiam tarota nawet dla zabawy. To tak w ramach krótkiego świadectwa, którym postanowiłam się podzielić. :)

Taki stan rzeczy – tj. wymieszanie wiary z magią, skala tego zjawiska w katolickim kraju – to bez wątpienia efekt klęski katechezy, gdy misterium Eucharystii czy chrztu jest traktowane jak zwykły symboliczny obrzęd społeczny, a interpretacja kilku kart – brana jest za wsparcie dla duszy. Efekty widać… Jednak jest jeszcze inny powód występowania takiego trendu, zupełnie prozaiczny. W każdym człowieku drzemie bowiem potrzeba kontroli nad własnym życiem. Mamy jakąś wizję, pomysł, plan na własne życie. Jest zatem naturalne, że chcemy by wszystko układało się po naszej myśli. Problem tkwi w tym, że nie jesteśmy w stanie przewidzieć, z czym będziemy musieli się zmierzyć w przyszłości. Jesteśmy niepewni, zalęknieni. A to woda na młyn dla wróżbitów, astrologów, jasnowidzów. Ta nasza potrzeba jest tak wielka, że wróżbiarstwo to wielki biznes. Powołując się na pewne źródło – kilka liczb: 

 

„Według różnych danych wszelkiej maści, wróżek i astrologów jest w Polsce blisko sto tysięcy. Dla porównania – księży katolickich „aż” trzydzieści tysięcy. W każdej „szanującej się” gazecie znajdziemy horoskop, działa kanał nadający non-stop porady wróżbitów, tarocistek, Elżbieta Bieńkowska bez żadnego wstydu przyznaje się, że konsultuje się z numerologiem. Trzy miliony klientów zostawiły w 2009 r. w kieszeniach biznesu ezoterycznego w samej branży telewizyjnej sto milionów złotych. Jeśli podliczyć wszystkie drobne wróżki, suma ta może wynieść nawet dwa miliardy. Większość wielkiego biznesu „wróżkowego” w Polsce należy do nadawców niemieckich i korzysta z rozwiązań wypracowanych za Odrą. Obok nich są drobne, ogłaszające się w gazetach jednoosobowe firmy, ale także osoby przyjmujące klientów jedynie „z polecenia”.    

Zmierzając do puenty….

Wróżbiarstwo w mojej ocenie to jeden wielki stek bzdur i ohydna manipulacja, na którą najbardziej podatni są ludzie słabi, podłamani, którzy nie widzą nadziei i szukają odpowiedzi na poważne pytania egzystencjalne. To nic innego, jak żerowanie na uczuciach i ludzkiej tragedii. W sytuacji kryzysu – człowiek desperacko chwyta się wszystkiego. Nawet wizyty u wróżki, o której normalnie by pewnie nie pomyślał. Po śmierci bliskiej osoby aż kusi, by udać się do spirytysty, który pomoże nawiązać kontakt z ukochaną babcią czy dzieckiem. Czasem wystarczy zwykły kryzys małżeński, by zapomnieć o radach rodziny i niemal całe swe życie oprzeć na tym, co doradziła wróżka Xenia (nazwa własna). Wielki autorytet wróżbitów – zaufanie, jakim są  obdarzani – to  najczęściej zajęcie pewnej pustki, zostawionej przez „racjonalnych” doradców życiowych, ale też Wspólnoty Kościoła, czy konkretnych duszpasterzy.Nadzwyczajna aktywność wszelkiej maści odłamów ezoteryzmu to wielka klęska racjonalizmu oraz wiary. Mam jednak nadzieję, że z tej porażki edukacyjnej – wszyscy wyciągniemy wnioski na przyszłość.(…).

PS. Mały dopisek! (musiałam): 

Pisząc ten post nie miałam na celu wymądrzania się, przekonania Was do moich racji, czy nawracania „na siłę”. Szanuję Was i wasze poglądy!. Doceniam waszą otwartość i ciekawość świata. To coś, co nas łączy – bez względu na nasze przekonania. :) .Ten wpis to przede wszystkim owoc moich rozmyślań, wielu lat poszukiwania prawdy i sensu życia oraz osobistego doświadczania wiary i Bożego działania, które dostrzegam na co dzień. Mimo powoływania się na Słowo Boże czy Katechizm – bez czego nie byłabym wiarygodna – mam nadzieję, że poruszony temat Was zaciekawił. :)

The following two tabs change content below.

Jo-An

Humanistka. Ciekawa świata. Pełna życia. Zakręcona. Uparta. Odważna. Wrażliwa. Czasem wredna, czasem urocza. Po przejściach. Technik ekonomista z zawodu. Amatorsko śpiewa. Kocha być wśród ludzi i dla ludzi. " Studiuję" teologię. Bloguję, bo lubię.
,
13 comments on “Chodź, powróżę ci…
  1. Ciekawy i ciężki temat.
    Pozwolę sobie przedstawić swój punkt widzenia, z pełnym szacunkiem dla Twoich poglądów.

    Iloraz inteligencji nie ma tu nic do rzeczy. Np. jeśli chodzi o mnie, mogłabym starać się o przyjęcie do Mensy, a twierdzę z całą stanowczością, że niektórzy wróże posiadają zdolności postrzegania pozazmysłowego, które wykorzystują przy odczytywaniu kart. Na tej zdolności opiera się m.in. woodoo. Niestety, że wśród wróżów działają również hochsztaplerzy żerujący na ludzkiej naiwności.
    To, że ludzie posiadają umiejętność ESP jest faktem. Dowodem jest np. przeczucie. Badaniami nad ESP zajmują naukowcy od bardzo dawna.
    Wśród moich zainteresowań znajduje się również parapsychologia i spirytyzm. Nie jestem nawiedzoną babą, moim największym przyjacielem jest sceptycyzm. Od jakiegoś czasu zgłębiam karty Tarota Osho Zen, które wykazują dziwne właściwości ukazywania informacji, mających miejsce w czasie rzeczywistym.

    Umiejętności paranormalne posiadali ludzie, których nazwiska być może obiły Ci się o uszy – ks.Andrzej Czesław Klimuszko i Stefan Ossowiecki.

  2. Zgadzam się z Matyldą. 98% wróżek i wróżbitów to zwykli oszuści, cwaniaczki żerujący na pustce, o której wspomniałaś. Ale 2% faktycznie stanowią ludzie o wyjątkowych umiejętnościach. To raczej nie działa tak, że uzdolniona osoba potrafi przewidzieć każde zdarzenie i zmiany w życiu klienta- są to przeważnie jakieś ogólne przeczucia.

    Wiara chrześcijańska, z tego co pamiętam, potępia również ambicję? Religia to przeważnie kiepski kierunkowskaz. Moja mama zajmowała się numerologią, a wyniki były zawsze ciężkim szokiem, naładowanym konkretnymi informacjami i zbieżnością z rzeczywistym stanem rzeczy. Ale nie na ogólnej zasadzie, jak to się dzieje w przypadku horoskopów w gazetach, gdzie każdy może do siebie w jakiś sposób dopasować bardzo ogólnikowe zdania.

    Myślę, że każda inteligentna osoba sceptycznie podchodzi do takich wróżb i potrafi sobie większość „umiejętności” wytłumaczyć sprytnymi sztuczkami i manipulacją psychologiczną. Ale istnieją również takie umiejętności, których nie sposób zbagatelizować, a co za tym idzie- ciężko w nie uwierzyć. Nie mieści się to w naszych głowach.

    • Co do ESP – są to umiejętności NABYTE, a nie nadzywyczajne:). Czegoś takiego każdy laik może się nauczyć – proszę bardzo:

      ESP – postrzeganie pozazmysłowe

      Przy rozwoju subtelnych zmysłów bardzo ważne jest je rozpoznać i potem im zaufać Podczas pracy nad rozwojem systematyczności i bezwysiłkowej koncentracji zauważysz, że rozwija się w tobie intuicja. Im mniej wykorzystujesz swój intelekt, tym częściej możesz się zdawać na to źródło wiedzy, które otwiera się w tobie zupełnie naturalnie. Ucz się zdawać na intuicję poddawać uczuciu, że wiesz coś, coś nie wiesz, skąd to wiesz. Informacje pochodzące z fizycznego świata nie mówią nic o sile sprawczej, która się kryje za postrzeganymi zjawiskami. Wykorzystuj fizyczny świat, aby sprawdzić prawdziwość tego, co zdołałeś spostrzec intuicyjnie. Działaj, by się przekonać, czy twoje odczucia intuicyjne są zgodne z rzeczywistością, czy dają się zastosować w codziennym życiu? Bądź jednak uważny i rozważny. Nie uszczęśliwiaj nikogo na siłę!
      Ćwiczenie postrzegania subtelnych wibracji:
      Zrelaksuj się i uspokój umysł. Pocieraj swoje dłonie 30 sekund, aż staną się gorące. Poprowadź dłoń nad wybranym przedmiotem. Utrzymuj ją w odległości około 15 cm od przedmiotu. Skoncentruj się na odczuwaniu energii płynącej od przedmiotu czy na otaczającej go. Koncentracja wzmacnia wrażliwość twojej dłoni. Możesz poczuć energię badanych przedmiotów natychmiast, lub potrzebować więcej czasu. Kiedy czujesz wibrację pola energetycznego wokół określonego przedmiotu, spróbuj oddalać dłoń, aż nie będziesz czuć pola energetycznego. Twój umysł powinien być spokojny, a twoja uwaga całkowicie skoncentrowana na tym, co robisz. Zauważ jak daleko ciągnie się aura obiektu? Możesz poczuć energię przedmiotu (mrowienie lub zimno). Zwróć uwagę na to, jak daleko od dłoni odczuwasz jeszcze energię. Potem eksperymentuj z własnym ciałem, prowadź dłoń ok. 15 cm od ciała. Zdolność postrzegania energii jest wynikiem umiejętności wewnętrznej koncentracji. Musisz więc być w stanie uspokojenia, by odebrać wibrację emitowane przez ciało lub przedmiot. Jeśli na początku nie masz efektów, próbuj dalej, albo ćwicz parę razy dziennie. W końcu będziesz mógł odczuwać wibrację. Teraz zajmiemy się postrzeganiem pozazmysłowym na szeroką skalę. Ponieważ efekty są dla większości uczestników kursu nieprawdopodobne, to w ćwiczeniach wstępnych należy przyzwyczaić umysł do niesamowitości.
      Ćwiczenie przygotowujące do przenoszenia świadomości:
      Zwizualizuj sobie, że stoisz przed południową ścianą twego domu. Oglądasz ją w pełnym słońcu. Teraz widzisz ją w nocy. Teraz wchodzisz w ścianę – badasz ją oglądasz, dotykasz, liżesz – odbierasz wszystkie możliwe wrażenia, np. badasz temperaturę, strukturę muru itd. Teraz przez ścianę wchodzisz do swojego pokoju. Stajesz przed południową ścianą i oglądasz ją dokładnie. Teraz widzisz jak ściana powoli zmienia kolor: czerwony, różowy, pomarańczowy, żółty, zielony, niebieski, fioletowy, biały. I wreszcie wraca do swojej naturalnej barwy.
      Odwracasz się twarzą do środka pokoju i oglądasz go dokładnie. Teraz wzlatujesz w powietrze – już znajdujesz się nad sufitem i oglądasz swój pokuj z „lotu ptaka”, z różnych miejsc pod sufitem. Teraz lądujesz na podłodze, zmniejszasz się tak, że możesz zmieścić się cały pod każdym meblem. Badasz dokładnie, co znajduje się pod meblami. A po tym badaniu wracasz do siebie i kończysz wizualizację. Przez to proste ćwiczenie opanowujesz ćwiczenie „zmniejszana się”, „zwiększania się” i „wychodzenia z siebie” (to nie jest eksterioryzacja), i „przechodzenia” przez ścianę. Są to sztuczki, z których wielu joginów jest dumnych. Ale też w jodze są ćwiczenia, które umożliwiają doskonalenie tych sztuczek na płaszczyźnie fizycznej. Wystarczy widzieć, że pożytku z nich niewiele. Chociaż … teleportacja (przeniesienie w przestrzeni) pozwala zaoszczędzić wiele czasu i wysiłku. Gdy będziesz gotowy możesz (w medytacji): opuścić pokój, np. przez drzwi, lub przez ścianę . (Granice świata fizycznego nie obowiązują w tym świecie. Tylko ty sam możesz decydować, co jest dla ciebie możliwe). I wreszcie pora opuścić budynek, w którym się znajdujesz. Spróbuj więc odbyć krótką podróż w swoim otoczeniu. Możesz przechodzić przez ludzi, nie będąc przez nich zauważonym Natomiast zwierzęta mogą zauważyć twą obecność.
      Ćwiczenie przenoszenia świadomości:
      Poproś kogoś, by podał ci adres miejsca (najlepiej budynku), którego ty nie znasz, ale on zna dość dobrze, możliwie jak najdalej miejsca wykonywania ćwiczenia). Wsiądź do swojego wehikułu (np. latający dywan), podaj adres w tej kolejności: kraj, miasto, dzielnica, ulica, dom mieszkanie. „oto cel” i już jesteś przed drzwiami wejściowymi (lub w przedpokoju). Teraz zbadaj dokładnie całe mieszkanie, jego rozplanowanie i umeblowanie, zobacz mieszkańców. Jeśli są chorzy – poślij im uzdrawiającą energię. Jeśli znasz się na radiestezji, to możesz wyznaczyć miejsca szkodliwych promieniowań, nawet mentalnie odpromieniować je (to działa ok. 24 godz.). Po zbadaniu opowiedz, co widziałeś lub zapisz. Skonfiguruj wizję o osobą, która dała ci adres.
      Wyżej opisane ćwiczenia niektórzy nazywają eksterioryzacją. Faktycznie jest to psychotermia – postrzeganie, mierzenie na odległość. Nawet nie musimy tam przenosić świadomości, gdyż wszystko jest obecne w naszym umyśle. Mamy nieprzerwaną łączność między sobą, naszymi umysłami, a Bogiem. Ze wzglądu na te liczne powiązania, bardzo ważnym zadaniem staje się przy praktykowaniu postrzegania pozazmysłowego (ESP), nauczenie się wybiórczości w dostrajaniu się do źródła informacji.
      Ćwiczenie Aquavideo (służy postrzeganiu promieniowania podziemnych cieków wodnych):
      Stań na otwartej przestrzeni i zamknij oczy. Skoncentruj się na poleceniu, że gdy otworzysz oczy, twój wzrok padnie na najbliższą w tej okolicy żyłę wodną. Obróć się z zamkniętymi oczami i w pewnym momencie otwórz oczy. Po pewnym czasie ćwiczeń zaczniesz zauważać, że nad ciekami podziemnymi unoszą się smugi przeźroczystej aury, która wygląda podobnie jak rozgrzane powietrze lub ma szaro-zielony odcień.
      Ćwiczenie diagnozy i uzdrawiania:
      Poproś kogoś, by podał ci imię i nazwisko osoby, której ty nie znasz, a on dokładnie zna. Wejdź w medytację i zwizualizuj tę osobę na ekranie mentalnym lub na cokole. Zbadaj ją dokładnie i ewentualnie uzdrów. Skonfrontuj swoje wizje i diagnozę. Po pewnym czasie udanych praktyk możesz zacząć badać i uzdrawiać ludzi, których nazwiska wyczytałeś w prawie lub tp. Gdy osiągniesz biegłość w tych ćwiczeniach, możesz rozpocząć poszukiwanie zaginionych. Z poszukiwaniem rzeczy zaginionych lub skarbów sprawa przedstawia się trudniej, gdyż myśli sprawcy tworzą blokadę mentalną, utrudniającą lub uniemożliwiającą odnalezienie. Do poszukiwania przestępców niezbędna jest duża pewność i poczucie bezpieczeństwa.
      Duchowe laboratorium:
      Celem ćwiczenia jest stworzenie sobie środków technicznych ułatwiających funkcjonowanie i poruszanie się w czasie i przestrzeni, badanie na odległość, dokonywanie dokładnych pomiarów, uzdrawianie na odległość itd. Poże to być projektor wyświetlający obrazy z przeszłości i przyszłości, albo archiwum wydarzeń przeszłych i przyszłych, butelki z kolorową uzdrawiającą wodą, która się wlewa w pacjenta, latający dywan, świetlista kula ochraniająca ciebie lub pacjentów czy rodzinę i wiele innych pomysłów. Możesz w laboratorium trzymać formy medytacyjne np. Buddy Uzdrowienia czy uzdrawiającego Chrystusa (wtedy nie ty uzdrawiasz, lecz On przez ciebie). Wizualizuj swoje laboratorium, w którym będziesz wykonywać wiele prac badawczych. W tym laboratorium mają się znaleźć wszystkie twoje pomoce. Zwizualizuj je sobie i pobaw się nimi trochę. Będziesz z nich łatwo korzystać, a możesz uzupełnić ich zestaw, gdy uznasz to za stosowne. Istnieje nieskończona ilość pomysłów, które można wykorzystać wewnątrz laboratorium. Bądź twórczy i odkrywaj to, co jest dla ciebie najważniejsze. W laboratorium są także „tylne” drzwi, zza których będą wychodzić twoi duchowi pomocnicy (nie wyobrażaj ich sobie przed medytacją, gdyż mogą to być osoby, które znasz lub inne, których nigdy nie widziałeś.) Najpierw zaproś do laboratorium kobietę. Poproś by ci się przedstawiła i zapytaj, w jaki sposób będziesz się z tobą komunikować. I to zapytaj o najważniejszą dla ciebie informację. Potem zaproś mężczyznę i postępuj z nim podobnie. Większość uczestników kursu podczas prezentacji przeżywa wzruszenie i zdziwienie.
      W ten sposób poznasz swoich pomocników duchowych. Możesz ich prosić o pomoc w każdej trudnej dla ciebie sytuacji, szczególnie podczas diagnozowania czy pomagania innym. Możesz im zlecić wykonanie części prac metafizycznych podczas pomagania innym. Możesz im zlecić wykonanie części prac metafizycznych podczas pomagania innym lub rozwiązywania różnych problemów. To, co ci pokazują, mógłbyś odkryć sam. I w istocie owi duchowi pomocnicy są manifestacjami męskiej i żeńskiej energii w twym umyśle i mogę tyle, ile ty sam. Jeśli potrafisz wyciągać właściwe wnioski, możesz odczytać, co ci pokazują „między wierszami” swoim wyglądem i zachowaniem. A wówczas odkryjesz, jakie masz w podświadomości wyobrażenia na temat kobiecości i męskości. Wówczas będziesz mógł je świadomie zmienić. Pomimo, że pomocniczy są manifestacjami aspektów twego umysłu, każdorazowo powinieneś im dziękować za udzieloną pomoc. Wdzięczność bowiem otwiera.
      Kryształowe laboratorium
      Kiedyś odkryjesz, że w świecie nieprzejawionym istnieją pełne mocy kryształy, Możesz wówczas zdecydować się je zużywać. Wystarczy, że je wywołasz w medytacji, a pojawią się przed tobą. Korzystaj z nich tak, jak na płaszczyźnie fizycznej. Przenieś się do wnętrza kryształu i stwórz w nim swoje laboratorium. Poruszając się po nim, pozwól sobie odczuwać ogromną moc tego miejsca. Podczas gdy tam medytujesz w stanie otwartości, otrzymujesz uduchowione i kompletne odpowiedzi. Pozwól, by każda informacja, która spłynie przez szpic kryształu, wpłynęła w ciebie. Znajdując się we wnętrzu kryształowego laboratorium, możesz zobaczyć wiadomość napisaną na ekranie przed tobą. Możesz do wnętrza zaprosić nauczyciela albo przewodnika. Naturalnym będzie, jeśli znajdą się tam twoi duchowi pomocnicy. W wizualizacji możesz przenieść się do ogromnego kryształu, w którym, oprócz twych pomocników i pomocy technicznej, znajdują się ludzie mający dla ciebie ważne informację, z których pomocy możesz korzystać do woli. Podobnie możesz korzystać z mentalnej piramidy.
      Refugium w krysztale: (w medytacji): Utrzymuję moją koncentrację skierowaną na wnętrze kryształu. Widzę, jak wypełnia się on złotym światłem. Wizualizuję, jak wszystkie moje czakry otwierają się całkowicie i napełniają światłem i energią. Już teraz się otwieram i czuję stan nieważkości. Nadal pozostaję we wnętrzu kryształu w pozycji siedzącej, czy stojącej. Koncentrując się na centrum serca doświadczam cudownej energii płynącej zarówno przez kryształ, jak i przez moje serce. Koncentruję się na oczyszczeniu i uzdrowieniu przez przepływającą przeze mnie i otaczającą mnie energię.
      Duchowe refugium: Wejdż w głęboką medytację. Do swego refugium zaproś Mistrza (Opiekuna Duchowego). Zaproś wszystkie oświecone i zbawione istoty. Ciesz się ich obecnością i towarzystwem. Poproś, by ukazały ci dalszą perspektywę rozwoju na duchowej ścieżce. Otwórz się na wszystkie ich błogosławieństwa. Poproś, żeby te oświecone (urzeczywistnione) istoty, które chcą cię błogosławić, udzieliłyby ci błogosławieństwa. Przyjmij je z ufnością i wdzięcznością . Ciesz się wibracjami, jakie emanują od urzeczywistnionych istot. Podziękuj im za to, że są i za to, że przybyły. Zaproś je na przyszłość i wyjdź i refugium. ”

      A jeśli chodzi o moje zdanie – proszę, nie bierzcie mnie za świętą krowę – te nadzwyczajne zdolności – jak to zostało nazwane – mogą mieć jedynie dwa źródła: Albo od Boga (jak wielu świętych i błogosławionych, Albo od szatana (co bardzo łatwo rozeznać). Sami z siebie NIE POSIADAMY TAKICH ZDOLNOŚCI I MOCY….Przynajmniej – takie jest moje zdanie :))

  3. Sam kiedyś napisałem horoskopy do szkolnej gazetki – znałem znaki zodiaku czytelników ( także nauczycieli), więc było wesoło.:)
    To kolejny dowód na oszustwa w branży.

    Z drugiej strony przynajmniej kilka razy w życiu przeżyłem zdarzenia, które trudno wyjaśnić racjonalnie, dotyczyły one najogólniej sfery intuicji.

    Trzeba też pamiętać, że ogromne obszary rzeczywistości są wciąż przed nauką zakryte i staną się czymś normalnym, jeśli kiedyś zostaną wyjaśnione.

    • Pol biedy, jeśli człowiek traktuje to jako formę rozrywki… gorzej jeśli wierzy w to, co przepowie mu horoskop i na tej wiedzy buduje całe swoje życie totalnie porzucajac wlasny rozum. Takie podejście do sprawy wróżb może zniszczyć i człowieka i jego życie. Na przykad osoba, która usłyszała od wróżki komunikat ” twój mąż cię zdradza” może wpaść w pokusę udowodnienia mężowi zdrady, której nigdy nie było. Z powodu obsesyjnego zachowania żony, braku zaufania z jej strony – to małżeństwo może się rozpasc, zaś ona sama może to przyplacic głęboką depresja i totalną rozpacza. Widać wiec na powyższym przykładzie powiązanie para – nauki z psychologią, która zamiast pomoc – może obrócić się przeciwko człowiekowi. Moim zdaniem, jeśli człowiek ma problem- lepiej i bezpieczniej jest porozmawiać z bliska osoba, przyjacielem, psychologiem czy psychiatra, niż z wróżka. Niestety, na wizytę u psychologa czy psychiatry – patrzy się krzywo … Może dlatego mężczyźni mają z tym problem, przez co tak bardzo cierpią, najczęściej w samotności ( bo twardym trzeba być, a nie miękkim) ?

  4. Sam znam osoby które chodzą do wróżki,ale osobiście w tego typu cyrki nie wierzę,choć tu nie tyle kwestia katolicyzmu co zdrowego rozsądku. Równie dobrze mógłbym wierzyć w horoskopy jakie są niemal w każdej gazecie,tyle że jak do tej pory żaden się nie sprawdził.

    • No właśnie … to tak, jak ja. Żaden horoskop się nie sprawdził. Raz nawet miałam w swoim życiu mały incydent z wróżka. Szłam deptakiem zamyslona i przybita a ta mnie znaczenia i oferuje wrozbe za kase. Chyba ja pogielo. Płacić za byle jaką bzdura powiedziana na poczekaniu. Kasy akurat nie miałam, wiec zaproponowała wrozbe z ręki – chiromancja to się chyba nazywa. Powiedziała co wiedziała, Ameryki nie odkryła- zawód miłosny , ale facet skruszony wroci, bo zrozumie, że tylko ja jestem miłością jego życia. Słowem klasyk. Wrócił faktycznie chciał, ale ja dwa razy do tej samej wody nie wchodzę.

      • Koniecznie musisz się jednak odnieść również do mojego, Matyldy i Pawła komentarza, bo póki co jest 3 do 2, że jednak są na tym świecie niewytłumaczalne umiejętności :)

      • Gdyby mi się horoskopy sprawdzały to co tydzień poznawał bym nową miłość i spał na pieniądzach,tyle że kuźwa od lat jestem sam i na nadmiar kasy nie narzekam-tyle warci ci wróżbici… Na ciemnocie ludzkiej żerować to nie grzech,a ten naród,choć mamy 21 wiek nadal ciemnoty się nie wyzbył…

  5. No to może historia M., byłej wróżki, która ilustruje te „nadzwyczajne zdolności”:

    Pracownik Obsługi Czatu

    Tę pracę znalazła za pośrednictwem internetu . Szukała dodatkowego zajęcia na wakacje, by móc sobie dorobić. Trafiła na ogłoszenie o stanowisku „pracownika obsługi czatów o tematyce ezoterycznej”. – Nie potrafiłam sobie wyobrazić jak to funkcjonuje, a że jestem ciekawa świata, to wysłałam swoją aplikację, mając nadzieję, że się dowiem.

    Rozmowa kwalifikacyjna odbyła się w siedzibie firmy, która była jednocześnie jej przyszłym miejscem pracy. Przeprowadzana była z supervisorem, czyli osobą koordynującą pracę operatorów. Sprawdzono ją pod względem kreatywności, poprawności językowej, a także szybkości pisania na klawiaturze. – Dobrze, że zwracano uwagę na szybkość pisania, bo wolno klikający szaraczek by sobie nie poradził. Jak się później przekonałam, SMS-y spływały co kilka sekund, więc trzeba było umieć to wszystko ogarnąć – mówi Milena. Spotkanie miało charakter luźnego wywiadu i już następnego dnia została zaproszona na szkolenie.

    – Mój trening trwał 5 dni i opierał się głównie na praktyce. Nie było żadnej teoretycznej części, ten czas miał symulować prawdziwe dni pracy. – Jedyną różnicą było to, że na szkoleniu musiałam wysłać około 50 SMS-ów, normalnie wysyłam ich nawet tysiąc – dodała.

    SMS-owa firma dla której pracowała M. – obsługiwała 4 serwisy: ezoteryczny, erotyczny, towarzyski i matrymonialny. Ona, pracując głównie na czacie ezoterycznym, musiała wcielać się w rolę wróżki.

    Język, temat, 160 znaków – czyli fach wróżki zza kulis

    Są ą trzy główne zasady pracy: poprawna polszczyzna, odpisywanie na temat (– Klient pyta o miłość, więc my nie możemy mu pisać o finansach) i umiejętność przekazywania swoich myśli w 160 znakach. Na odpisanie na każdy SMS ma się maksymalnie 6 minut. – Jeśli nie odpiszesz, okienko znika, a Ty dostajesz po głowie od supervisora. Jeśli jednak wróżka nie chciała prowadzić z kimś rozmowy (bo np. było jej go żal), to mogła zakończyć pisanie dopiero po jakimś czasie, mówiąc o tym ze nie ma już wróżb na temat danej osoby. Wszyscy pracownicy mają przypisane osobne prefiksy (np. 0700), na które klienci odpisują. Cały biznes wzmaga także reklama. Informacje pojawiają się w prasie i telewizji.Sala, w której pracują wróżki, wygląda jak zwykłe biuro. – Są stanowiska z komputerami i wszyscy operatorzy siedzą w jednej sali razem z supervisorami.

    Po przyjściu do pracy, wróżki logują się do panelu operatora, po czym rozpoczyna się święto obłudy. – Wiele osób pisało swoje teksty opierając się na gotowych szablonach, ale ja zawsze wolałam podchodzić do klientów indywidualnie.

    Charakterystycznym chwytem, z którego korzystają wróżki jest kończenie SMSa znakiem zapytania (np. „Co dla Pani jest najistotniejsze w życiu: miłość, a może finanse?). Działa to w większości przypadków. W świecie wróżek nic nie jest prawdziwe. Nawet zdjęcia. Ludzi interesują trzy tematy: miłość, pieniądze i zdrowie. Zatem wymyślić kilka uniwersalnych bajeczek – nie jest trudno. :)

    Znalazłam też ciekawy wywiad pt. BYŁAM WIEDŹMĄ I WSTYDZĘ SIĘ TEGO. :). Polecam – tak poniższy artykuł, jak i książkę :) – link poniżej:

    http://www.dzienniklodzki.pl/artykul/1055114,patrycja-hurlak-bylam-wiedzma-i-wstydze-sie-tego-wywiad,id,t.html

  6. Ja tego zupełnie nie kupuję. Jakbym miała czytać codziennie jakiś horoskop żeby sprawdzić co mnie czeka, to nie postawiłabym bez tego kroku naprzód albo czekała, czy wydarzy się to, co mi napisali. Do wróżki bym nie poszła nigdy. Zawsze wychodzę z założenia, że co ma być to będzie i jestem zdrowsza ;)

  7. Pragnienie poznania przyszłości jest stare jak świat. Wielu ludzi chce wiedzieć co ich czeka, zwłaszcza gdy przechodzą trudne chwile i liczą na optymistyczną przepowiednię. I mnóstwo oszustów na tym żeruje… A z drugiej strony wiedza o tym, co się wydarzy może być bardziej przytłaczająca niż niewiedza…

    Rozumiem, że KK potępia okultyzm, wróżbiarstwo i wszelkie tego typu praktyki. Czasami jest to jednak trochę przesadzone – jak np. w przypadku wspomnianego przez Ciebie Pottera. Czytałam kilka tomów właśnie w okresie największej na niego katolickiej nagonki i uważam, że jednak więcej w nich pozytywnego niż niebezpiecznego przekazu…

    • Ja jestem umiarkowanym katolikiem co rozumiem w następujący sposob : żyje wiarą i nauką kościoła ale bez pożądania w przesade i szukania we wszystkim sil demo nicznych. Kiedyś tego typu nagonki były dla mnie czymś absurdalnym. Zrozumiałam jednak skąd to się bierze, kiedy zetknelam się z charyzmatykami oraz posługa modlitwy o uwolnienie oraz uzdrowienie. Wypowiedzi egzorcystów to jedno. Do tego doszło osobiste doświadczenie. Łącze wiarę z darem ludzkiej mądrości poznania i osobistego przeżycia. Jeśli o Harrego chodzi, oglądałem i czytałam. Ale z racji, iż każda kolejna częśc staje sie coraz bardziej mroczna – byłabym za ograniczeniem wieku, by za male dzieciaki tego jednak nie ogladaly.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>