Intymnie, bo z duszy. (Nie) mocna Ja.

Na początku śpieszę donieść, że wróciłam w końcu do pracy! Zważywszy na to, jak długo na to czekałam – moja radość nie ma granic! Wstałam jak skowronek, pełna entuzjazmu i chęci do działania. Chwile szczęścia przeplatane są jednak wielką próbą wytrzymałości…Cierpieniem, które wydaje się być istną drogą przez mękę. Jeśli ktoś ma świadomość, co się dzieje we wnętrzu ludzkiego ciała, którym co chwile targają ataki padaczki – ten wie o czym mówię. Brak kontroli nad ciałem, przyspieszony puls, zaburzenie układu ruchu, paniczny strach i totalne wyczerpanie. Obraz nędzy i rozpaczy.To ja dzisiaj. I kiedy to w myślach pochylałam się nad swoim żałosnym stanem – jedyne co mogłam zrobić to położyć się, wziąć do ręki książkę Jezus żyje Sary Young (zamiennie z Pismem Świętym) i różaniec. To nie będzie zwykły post. To odrobina mojej prywaty , dźwiganego krzyża i przemyśleń nad tym, co tak naprawdę jest moją siłą. Cóż to takiego w ogóle  ta siła?. Słowo siła na początku kojarzy się z fizycznością człowieka. Arni ze zdjęcia z pewnością jest uosobieniem siły. Ja jestem słabego zdrowia, krucha i totalnie bezradna. Tak właśnie o sobie myślę, tak mówi o mnie mój wewnętrzny krytyk: SŁABA!…I z tej słabości wyrasta moja siła. Ponad miarę, bo łaską Boga. Wszak Jego cierpienie było nie do wyobrażenia. Z jakiegoś powodu, Wszechmogący daje mi swoją siłę. Dzieli się swoją miłością oraz doświadczeniem swojego Bólu. Absurd? Dlaczego? Kiedy kochamy kogoś naprawdę i na sto procent – chcemy z nim dzielić wszystko. Radości i smutki. Sukcesy i porażki. W prawdziwej miłości nie ma miejsca na egoizm. Nie ma Ty i Ja. Jesteśmy MY (…) Niesamowity jest ten bilans wspólnego przeżywania, dzielenia sobą: radość pomnaża się, gdy ją z kimś dzielimy, zaś cierpienie  przeciwnie – staje się mniejsze.

 

 

1367593054_zfgzbm_600

Tysiące myśli – pomimo zmęczenia – przelatuje mi przez głowę. Wiele pytań. Co twoim zdaniem kryje się za wyrażeniem „jestem silny/a”? Co jest prawdziwą siłą człowieka? Dla mnie z pewnością największą siłą jest Miłość. Ta konkretna, osobowa, skierowana do mnie przez Tego, który Jest Miłością. Bóg stał się dla mnie słaby i wzgardzony, bym ja mogła czerpać od niego siłę, mądrość i miłość niewyczerpaną i trwającą zawsze. Chcesz kochać prawdziwie i być kochany? Ucz się od Mistrza. Ja próbuję. Moje wyczerpane siły regeneruje skutecznie modlitwa i sen. Dlaczego? Bo Modlitwa przemienia moją słabość w niewiarygodną siłę. Wiara, nadzieja i miłość- oto prawdziwa siła, nasza moc. Powiem więcej: modlitwa dokonała tego, czego nie był w stanie dokonać żaden specjalista. Kozetka i tabletki przeciw depresyjne  dawno i na zawsze poszły w odstawkę. Wiara (w siebie, marzenia, odmianę losu Boga itd)- pozwala trwać. Nadzieja – chroni przed zgorzknieniem i rozpaczą. Miłość ożywia. Jeśli tak nie jest, czemu ludzie są jej spragnieni, jak spękana pustynna ziemia odrobiny wody?(..). Czemu w telewizji powstają na tony kolejne seriale i telenowele, a wielu piosenkach jest właśnie miłość (ta wzajemna bądź utracona, niespełniona) ? Zbyt mało na świecie miłości.

Moją siłą na pewno nie jest ciało, które i tak kiedyś w popiół się zmieni, ale hart ducha, wiara na przekór, życiowe doświadczenia i temperament. Zwłaszcza ośli upór. Nie udało mi się tysiąc razy , spróbuje kolejny tysiąc, aż dopnę swego.(…). Choruje 33 l? Spokojnie, do 80-tki jeszcze daleko.(…). Może zbyt intymnie, zbyt osobiście, odważnie i patetycznie…ale to wszystko we mnie siedzi i czuję, że pora w końcu docenić terapeutyczną funkcję blogowania. Czuje się naga, ale prawdziwa do bólu. A prawda wyzwala, oczyszcza, daje wewnętrzny pokój. (….). Jestem słaba  i niedoskonała, a zarazem silna, bo akceptuje siebie właśnie taką. Skoro On akceptuje taką mnie – nie pozostaje nic innego, jak cieszyć się tym i taką pozostać. Trudno nam nieraz pozbyć się tym wszystkich masek, które zakładamy na przeróżne okazje , by poprzestać na jednej. Tej prawdziwej. Byciu sobą. Zawsze. Ja zostałam właśnie przy tej, która jest moim odbiciem w lustrze. Choć z rana wolę na siebie nie patrzeć :D.

 

prawdziwa-sile-czlowieka-poznaje-sie-po-sposobie-w-jaki-sie-zmaga-z-cierpieniem

Ludzka siła wyrasta ze słabości. Brzmi paradoksalnie, a jednak muszę się pod tym podpisać. Kiedy pomnażają się nasze  cierpienia – pomnaża się też siła do ich niesienia. Ja noszę swoje 36,5 lat. Zatem z upływem lat będę jak Terminator. Nie do zdarcia. :D. Wystarczy spojrzeć na przyrodę. Choćby drzewo. Jeśli jest małe , niedawno zasadzone w glebę – to w momencie przyjścia ogromnej wichury zostanie wyrwane z ziemi, powalone, zniszczone. Co innego ogromny, stary Dąb o mocnym korzeniu. Życiowe przeciwności – choć nie są mile widziane – czynią nas silniejszymi. Nie bez powodu mówi się, że co nas nie zabije to nas wzmocni. (…).

No proszę! Pisząc post uroniłam kilka łez smutku, a teraz mam na twarzy banana :D. Nie ma to jak terapeutyczna moc blogowania i łez :D. A tak podsumowując.. każdy ma czasem gorszy czas. Życie , choć piękne – kładzie nam czasami kłody pod nogi. Porażki, choroby, bolesne rozczarowania, samotność, obawy o jutro, inne trudne przeżycia – to część naszej codzienności.  Jednak silni stajemy się właśnie dzięki trudnym doświadczeniom. W słabości kryje się nasza siła. Nie wstydź się jej. W końcu jesteśmy ludźmi, nie robotami. Mamy swoje emocje, myśli, pragnienia, pomysły na życie. Ale możemy przejąć nad nimi kontrolę! Masz tę moc. Siła jest w TOBIE!. I Pamiętaj, o tym że….?

 

 

1384951325_eutsne_600

Ps. Siłą rzeczy post okazał się ewangelizacyjny. Jestem w szoku że zdobyłam się na taką odwagę i otwartość! Ale potrzebowałam tego katharsis – przelania swego stanu tutaj. Taka mała sesja terapeutyczna :D. Spełniła swoje zadanie :D.

 

The following two tabs change content below.

Jo-An

Humanistka. Ciekawa świata. Pełna życia. Zakręcona. Uparta. Odważna. Wrażliwa. Czasem wredna, czasem urocza. Po przejściach. Technik ekonomista z zawodu. Amatorsko śpiewa. Kocha być wśród ludzi i dla ludzi. " Studiuję" teologię. Bloguję, bo lubię.

Ostatnie wpisy Jo-An (zobacz wszystkie)

12 thoughts on “Intymnie, bo z duszy. (Nie) mocna Ja.

  1. To prawda. Aby zdobyć się na otwartość – potrzeba odwagi. Przynajmniej na początku. Potem człowiek dochodzi do wniosku, że warto. Ważniejsze jest to jaka jesteś, niż jaką chcą Cię widzieć inni.

  2. Mnie też wzruszył Twój tekst. Jest pięknie napisany, obłędnie szczery i najmniej roztrzepany, porównując do reszty :D

    Zgadzam się z tym, że okresy cierpienia i bólu dają siłę. Człowiek z wiekiem (przynajmniej powinien) mądrzeje poprzez różne doświadczenia. Mądrość to też siła, a przede wszystkim spokój wewnętrzny.

    Dobrze, że znalazłaś siłę i pocieszenie w religii, bo faktycznie nie jest Ci łatwo przy tych wszystkich cielesnych „niedoskonałościach”. I nieważne, czy Bóg jest prawdziwy, czy to tylko hipnotyczne placebo- odnajdujesz w tym sens i motywację, nikogo przy tym nie krzywdząc. Godna pochwały postawa i oby tak dalej!:)

  3. Na Maksa szczery – z pewnością. Nie wiem, jak to powiedzieć… ale czułam potrzebę uwolnienia tego, co mam w sercu. Po prostu pozwoliłam myślom płynąć swobodnie, bez dbania o formę. Po przeczytaniu tego przed opublikowaniem, byłam zdumiony tym wpisem. Głębokościa myśli i przeżyć. Ja tam nie wierzę w efekt placebo. Byłam nieraz leczona ta metodą bez żadnych efektów. Lekarze nie są w stanie pomoc mi, choć medycyna coraz bardziej idzie do przodu. Starają się jak mogą, widzę ze im zależy. A religia? To nie ona mi pomaga. Ludzie bardzo często wybierają z niej to, co dla nich wygodne, nierzadko posuwajac się do manipulacji. Wystarczy zobaczyć, jak Pis wyciera nią swoje oblicze i wykorzystuje we własnym interesie. To tylko przykład. Tak, wierze ze On jest – jakkolwiek mamy o nim wyobrażenie. Jest , kocha, czuwa i we wszystkim umacnia. Po prostu to WIDZE każdego dnia. Nawet w najtrudniejszych sytuacjach. To naprawdę pocieszające.

  4. Mam jedno zastrzeżenie, bo ja wiecznie się czepiam oddalając w ten sposób własne wady.
    ….”skoro On akceptuje”.. Nie sądzę by akceptował, jestem nawet pewna że nie akceptuje a to , takie cedowanie odpowiedzialności na Niego, moim zdaniem, tak odebrałam. Nie akceptuje . Jest a to nie jest akceptacja.Zgoda na nasze postrzeganie też nie jest akceptacją rzeczy, stanu. Tak myślę.
    Teraz do mnie dotarło. Sesja terapeutyczna więc powinnam słuchać a nie mówić…przepraszam.

  5. Nie wszystko, co my w sobie uznajemy za wadę czy słabość – jest nią w istocie. Inni mogą patrzeć na nas inaczej. Jeśli nie mamy na coś wpływu, lepiej odpuścić, niż się z tym nieustannie boksować. Stąd akceptacja: Tego, że nie wszystko damy radę sami. Że zdarza nam się błądzić, upadać, mylić. Że nie wiemy wszystkiego. To właśnie o ten kontekst mi chodziło w tej myśli.

  6. Dostałem po twarzy od siły bijącej z tego posta i dziwnie mi się morda usmiechnęła mimo otrzymanego ciosu.

    Wiesz w życiu nie ważne jest jak mocno udeżasz, bo życie i tak Ci dokopie i przydepnie. Istotne jest ile ciosów potrafisz znieść i iśc dalej. Podnieść się i iść dalej bo tak się wygrywa.

    Keep Calm & never give up.

  7. Wyobraziłam sobie , jak to mogło wyglądać :D Mam nadzieję, że choćby nie wiem jak bardzo po mordce dostała kopów od życia – mnie ugnę się, nie złamie. W końcu prawdziwy wojownik walczy do ostatniego tchienia. Dopóki walczymy – zwyciężamy. Choćbym nie wiem ile rund lądowała za ziemi – będę wstawać z uporem maniaka i na nowo się uśmiechać do świata. Grunt to nadzieja i pozytywne nastawienie!

  8. Cieszę się, że wróciłaś do pracy! :)
    No i jaki piękny post…
    Katharsis jest bardzo potrzebne od czasu do czasu – dlatego zacznę chyba w końcu pisać pamiętnik. Po tym, jak znalazłam ten z czasów LO. Nic tak nie pomagało jak wyżycie się „na piśmie” ;)

  9. Tak, pisanie pamiętnika to nie taki zły pomysł. Papier cierpliwy jest. Z dwojga złego – lepiej wyżyć się na blogu-pamiętniku, niż na człowieku. Z czasem można go otworzyć, przeczytać i zdumieć się tym, jak bardzo poszliśmy w życiu do przodu! :)

  10. Również bardzo się cieszę, gdyż jak widzę – miałybyśmy wiele wspólnych tematów do rozmów, jeśli spotkałybyśmy się w realnym świecie :). Ściskam :*:*:*

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>