Z Monaru do Iron Man-a, czyli krótka recenzja filmu „Najlepszy”

7802674.3

 

Dziś w ramach postu pragnę podzielić się z Wami moją opinią odnośnie filmu pt. „Najlepszy”, który aktualnie leci w  kinach. Jest to oparta na faktach (*1)  historia młodego człowieka, Jerzego , który z narkomana i złodzieja staje się człowiekiem sukcesu - mistrzem świata w podwójnym Ironmanie. (*2 ).  Dodam jedynie, że za sportem jako takim nie przepadam, a jednak film zrobił na mnie naprawdę mocne wrażenie. Już sam początek wbija w fotel, wprowadzając nas w brutalną rzeczywistość człowieka, którego światem są: narkotyki, przemoc fizyczna i psychiczna, agresja, chore relacje międzyludzkie, strach, poniżenie, pragnienie miłości, akceptacji, szacunku. Widzimy wraka człowieka, chodzącego trupa, będącego w nieustannym transie, dającego sobie w żyłę, który szczęśliwie wymyka się śmierci. Co jakiś czas trafia do szpitala lub na komisariat. W mojej głowie rodzi się współczucie oraz pytanie: dlaczego? coś ty zrobił ze swoim życiem człowieku? Klatka po klatce znajduję odpowiedzi na te pytania i jestem do głębi poruszona. W pewnym momencie całej tej historii Jerzy przeżywa ogromny wstrząs. Wskutek przedawkowania umiera jego dobry kumpel. Dziewczyna z którą chodził , zachodzi z nim w ciążę. To – jak mi się wydaje – okazuje się być przełomowym wydarzeniem, które nada sens jego życiu. Jerzy w końcu idzie na detoks. Chce być czysty. Pragnie być godnym i dobrym ojcem dla swojego dziecka. Z jednego więzienia jakim są narkotyki, trafia do miejsca o wiele gorszego, jakim jest MONAR. Tam chłopak przekonuje się na własnej skórze o brutalnych i rewolucyjnych, jak na tamte czasy, metodach leczenia narkomanów. Odbiera prawdziwą lekcję pokory, poznaje siebie, zaczyna naprawdę rozumieć, czym jest narkomania i jak trudno z niej wyjść. I to właśnie w Monarze zaczyna się jego wielka droga do prawdziwego sukcesu. A to wszystko za sprawą biegania. To właśnie ono dało mu siłę by zawalczyć o siebie, by się nie ugiąć, nie rezygnować. Podnieść  z tego całego bagna, w jakim dotąd żył. Z czasem do biegania dochodzą pływanie oraz kolarstwo. Z biegacza Jerzy przeobraża się więc w thriatlonistę. Film pięknie oddaje słowa:  słabość może stać się naszą siłą. Tak było w  przypadku naszego bohatera. Sport nadał sens jego życiu:  pomógł mu pokonać swoje uzależnienie,  wygrać życie. Krótko mówiąc: GORĄCO POLECAM! :)

 

*1),
http://www.przegladsportowy.pl/magazyn-przegladu-sportowego,jerzy-gorski-cale-zycie-w-transie-triathlon-stal-sie-narkotykiem-reportaz-,artykul,826031,1,13283.html

http://www.polskatimes.pl/artykul/51262,jerzy-gorski-jest-najlepszy-z-piekla-na-sam-szczyt,id,t.html
*2 ) Double Ironman to 7,6 km pływania, 360 km roweru i 84,4 km biegu!